Tomasz Głogowski
Szkot Tom Gibson nie kupi Silesii w Czechowicach-Dziedzicach. Kompania Węglowa unieważniła przetarg na sprzedaż zakładu.
Rozczarowanie na Śląsku jest ogromne, bo miała to być pierwsza w historii sprzedaż czynnej kopalni prywatnemu inwestorowi. Wczoraj po południu zarząd Kompanii uznał, że Gibson Group International, która była gotowa zapłacić za Silesię 250 mln zł, nie spełnia wszystkich wymogów „formalnoprawnych”. Chodzi o to, że do 30 czerwca, gdy minął termin podpisywania umowy, GGI nie dostarczyła wszystkich dokumentów, w tym m.in. potwierdzenia zarejestrowania swojego oddziału w Polsce. Firma zbyt późno wystąpiła też do MSWiA o zgodę na nabycie działek na terenie kopalni oraz nie poinformowała o zamiarach kupna Silesii UOKiK.
Ale nie brakuje głosów, że były to tylko preteksty do unieważnienia przetargu. Wiarygodność szkockiej firmy od początku wzbudzała podejrzenia. Prasa zwracała uwagę, że kapitał założycieli GGI wyniósł jedynie 100 funtów, nie mówiąc już o tym, że jednym z pierwszych przedstawicieli Gibson Group International w Polsce był Kazimierz Żyrek, kontrowersyjny związkowiec i biznesmen handlujący niegdyś węglem.
Przedstawiciele Kompanii nie chcieli odpowiedzieć, co dalej z Silesią. A możliwości są dwie – powtórzenie przetargu lub likwidacja kopalni, która tylko w tym roku przyniosła już 5 mln zł strat.
O drugim wariancie nie chcą słyszeć związkowcy, którzy popierali sprzedaż. –Jeżeli ktoś myśli, że pozwolimy na zalanie kopalni, to się grubo myli. Będziemy bronić jej do końca, nawet gdybyśmy mieli zabarykadować się pod ziemią – zapowiada Dariusz Dudek, szef „Solidarności” w Silesii.
Przekonuje, że GGI zgromadziła dokumenty, a opóźnienie to wina KW, która m.in. nie dostarczyła na czas numerów działek potrzebnych do złożenia wniosku w MSWiA. Dominik Kolorz, szef górniczej „S”, przekonuje, że spółka mogła przedłużyć termin negocjacji do końca września. Taki wniosek złożył osobiście Tom Gibson, który niedawno był w Katowicach.
Sprawa może znaleźć finał w sądzie. Nie wiadomo bowiem, co 4 z mln zł wadium, które GGI wpłaciła na konto Kompanii. Umowa zakładała, że w przypadku, jeśli Szkoci nie wywiążą się ze swoich zobowiązań, wadium przepada. Teraz, aby odzyskać pieniądze, będą próbowali udowodnić, że opóźnienia w dostarczeniu dokumentacji nie były ich winą.
Gazeta Wyborcza, nr 159 (5769), 9 lipca 2008 r.
© Copyright KOPEX SA ul. Grabowa 1, 40-172 KATOWICE, tel. +48 /32/ 6047000, fax. +48 /32/ 6047100, e-mail: kopex@kopex.com.pl
Organ rejestrujący: Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w Katowicach Wydział VIII Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, Nr wpisu do KRS: 0000026782, NIP: 634-012-68-49, Regon: P-271981166