Informacje z branży

2009-06-22 10:11:52 | Górnictwo: agonia za przyzwoleniem

Resort gospodarki podał, że w czterech pierwszych miesiącach 2009 roku
rentowność górnictwa wyniosła zaledwie 0,5 proc. Mamy agonię górnictwa, które
niebawem podzieli los polskich stoczni - prognozuje portal wnp.pl.

Nie od dziś wiadomo, że górnictwu brakuje środków na realizację niezbędnych
inwestycji, których wielkość do 2015 roku szacuje się na około 20 mld zł. A cudów nie
ma - bez inwestycji nie może być mowy o rozwoju oraz przygotowaniu się na
możliwość większego wydobycia, gdy przyjdzie koniunktura.

Kiedy mieliśmy koniunkturę na rynku węgla, to polskie kopalnie nie zarabiały, bo nie
były w stanie sprostać zapotrzebowaniu na węgiel. Stąd wzrost importu węgla do
Polski, który w 2008 roku przekroczył 10 mln ton.

Niestety, jak dotąd nie zdołano wyasygnować środków na inwestycje początkowe w
górnictwie. I trudno się spodziewać, by wyasygnowano ponad 850 mln zł na ten cel
na 2010 rok.

Bez inwestycji polskie górnictwo stacza się po równi pochyłej. I nawet jeśli przyjdzie
koniunktura na węgiel, to nic nam ona nie da, bo polskie kopalnie nie będą w stanie
zwiększyć wydobycia. A to cały czas spada.

Z raportu resortu gospodarki wynika, że wydobycie węgla energetycznego w
porównywalnych okresach lat 2008-2009 spadło o 2,1 proc., natomiast węgla
koksowego o 38,1 proc. Dane nakazują bić na trwogę - gdy porównamy do siebie
pierwsze kwartały 2008 i 2009 roku, to okaże się, że w 2009 roku polskie kopalnie
wypracowały 38,9 mln zł zysku netto, czyli aż o ponad 250 mln zł mniej niż w
ubiegłym roku.

Najgorsze jest to, że po ustąpieniu kryzysu polskie kopalnie nie będą w stanie
odzyskać utraconego rynku, gdzie ulokował się węgiel z importu.
Spółki węglowe robią, co mogą, by się ratować. Jastrzębska Spółka Węglowa
mająca na zwałach ok. 1,5 mln ton węgla nie fedruje w piątki. I najprawdopodobniej
nie będzie w piątki fedrować do końca sierpnia.

Zaplanowane inwestycje spółki węglowe przesuwają w czasie. Przykładowo
Kompania Węglowa przeznaczy na inwestycje w 2009 roku 900 mln zł, a nie1,1 mld
zł, jak pierwotnie planowano.

W Katowickim Holdingu Węglowym też wstrzymują się z niektórymi inwestycjami.
Obecne szacunki wskazują bowiem, że w 2009 roku KHW może sprzedać o 1 milion
ton węgla mniej niż pierwotnie planowano. Oznaczałoby to dla holdingu przychody
mniejsze o około 400 mln zł.

Być może zatem plan inwestycyjny w 2009 roku będzie zrealizowany w KHW na
poziomie niższym o około 300 mln zł. Uzależnione to będzie od tego, jak w kolejnych
miesiącach kształtować się będzie sytuacja na rynku węgla.

- W górnictwie przerażająca jest indolencja struktur właścicielskich - ocenia w
rozmowie z portalem wnp.pl Dominik Kolorz, szef górniczej Solidarności. - Górnictwo
idzie na dno. Nie ma żadnych działań, kompletna klapa. W górnictwie nie ma
żadnego nadzoru właścicielskiego, on jest jedną wielką fikcją. Na koniec roku może
się okazać, że z sektorem węglowym jest fatalnie.

Niestety, ale trudno się z Dominikiem Kolorzem nie zgodzić. Nie można też, jak wielu
próbuje, zrzucać wszystko na górnicze związki.

Wcale nie jest bowiem tak, że one hamują zmiany w sektorze węglowym i nie chcą
słyszeć o żadnej prywatyzacji. Już ze trzy lata temu związkowcy wskazywali, że
przede wszystkim, by rozmawiać o ewentualnej prywatyzacji, chcą otrzymać
dokładne i precyzyjne dane, jak ta prywatyzacja miałaby przebiegać.
Zwalanie wszystkiego na związki to jedynie alibi dla braku podjęcia jakichkolwiek
działań w sektorze węglowym.

- Ciągle powtarza się u nas, że to górnicze związki zawodowe hamują prywatyzację -
zauważa Andrzej Meder, prezes zarządu Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych. -
Ale nie do końca tak jest. Wystarczy spojrzeć na sytuację kopalni Silesia. Tam
związkowcy byli i są za prywatyzacją tej kopalni. Ciągle czekamy, zwlekamy z
prywatyzacją. Aż w końcu kopalnie znajdą się w fatalnym stanie i jedynym wyjściem
będzie sprzedać je za grosze. A przecież można by przeprowadzić tę prywatyzację
odpowiednio wcześniej, przygotować ją. Więcej aktywnej polityki ze strony państwa
powinno być. Bo to właśnie państwo jest właścicielem górnictwa i większej części
energetyki.

Ano właśnie. Andrzej Meder wskazuje, że jeżeli państwo nie jest w stanie zrobić
czegoś sensownego z górnictwem, to pozostaje prywatyzacja. Należy ją jednak
przeprowadzić tak, by państwo otrzymało z jej tytułu odpowiednie pieniądze.
Najgorszy jest brak działań, brak decyzji dotyczących przyszłości sektora
węglowego.

Związkowcy - i nie tylko oni - cały czas dopytują o to, jak głębokie będą zmiany w
strategii dla górnictwa do 2015 roku. Cały czas dopytują i nadal precyzyjnej
odpowiedzi nie otrzymali. Za kolejny grzech zaniechania w sektorze węglowym słono
płacić będą kolejne pokolenia.
 

Jerzy Dudała
wnp.pl (Jerzy Dudała) - 22-06-2009 08:44, aktualizacja: 22-06-2009 11:46

 


Adres e-mail: *
(nie będzie wyświetlany)
Podpis *
Kod z obrazka: * CAPTCHA
Komentarz: *
dodaj
projekt i wykonanie Positive Power sp. z o.o. - Agencja Interaktywna, tworzenie stron, projektowanie stron, cms, budowa sklepów, tworzenie sklepów

OK