Art of Mininig nr 5(58) - str.5

31 maja 2011 roku

Jestem pod wrażeniem tego, co zobaczyłem

Z Christophem Schroederem, prezesem Zarządu Kopex Waratah w Australii i Kopex Africa w RPA, rozmawia Wiesław Kosterski

 

- Niebawem pierwszy kombajn chodnikowy KTW-200 trafi na australijski rynek. Jak ocenia Pan ten sprzęt?

- Jestem pod wrażeniem tego, co kombajn zademonstrował podczas testu w Wałbrzychu. Mamy plany jego sprzedaży po tym, jak we wrześniu tego roku zaprezentowany zostanie na targach górnictwa w Sydney. Bardzo pozytywnie oceniam bowiem możliwości rynkowe Australii.

- Czy podobne zainteresowanie tym sprzętem jest również w RPA?

- Jeżeli chodzi o kombajny chodnikowe, to w obu tych krajach są to produkty niszowe. Mamy zapytania ofertowe na 12 sztuk takich maszyn. Oczywiście, droga do zrealizowania tych zamówień jest daleka. Ale pokazuje to, że głębokość rynku jest stosunkowo duża. Jak najbardziej chcemy mieć ten sprzęt w swojej ofercie i sprzedawać na obu rynkach.

- Konkurencja jest bardzo silna. Więc?

- Głównie ze strony Sandvika i Wirta. Jako Kopex Waratah mieliśmy do niedawna rodzaj umowy dystrybucyjnej na kombajny chodnikowe Wirta. Teraz mając sprzęt Wamagu jesteśmy bardzo konkurencyjni wobec tych producentów.

- Zarówno pod względem cenowym jak i technologicznym?

- Tak. Chodzi o pełen pakiet w tym względzie.

- Kombajn będzie specjalnie przygotowany na wymagający rynek Australii?

- Pomysł jest taki. Z Polski otrzymujemy kombajn bez wyposażenia elektrycznego oraz elementy hydrauliki, natomiast w Australii maszynę wyposażamy w część elektryczną, hydrauliczną oraz sterowanie, co wyprodukuje Kopex Africa i Kopex Waratah. Dzieje się tak ze względu na to, że proces uzyskania odpowiednich dopuszczeń na rynek australijski byłby za długi i zbyt kosztowny. Tymczasem odpowiednie wykorzystanie naszych firm daje duże możliwości szybszego i efektywniejszego przygotowania kombajnu pod wymogi australijskiego rynku.

KTW-200 będzie miał w standardzie wszystkie stosowane w Polsce systemy elektroniczne, w tym kurtynę powietrzo-wodną. Mamy nadzieję zrobić tym furorę w Australii. Tam nie ma takich rozwiązań. Kombajn będzie wyposażony również w czujniki metanowe. Wiemy, że mamy przewagi cenowe i technologiczne wobec konkurencji.

- A kwestia serwisu?

- Serwis mechaniczny zostanie zapewniony w dostawie odpowiedniej ilości części zamiennych. Ponieważ elektryka, hydraulika i sterowanie będą w ramach lokalnych dostaw, w Grupie Kopeksu, w związku z tym serwis będzie również lokalny. Klientom zapewnimy całość usług serwisowych.

- Na ile sprzedaż KTW-200 będzie otwarciem rynków Australii i RPA również na dostawy kompleksów ścianowych, co zakłada strategia rozwoju grupy?

- Jeżeli chodzi o RPA, to są tam trzy kompleksy i nie jest powiedziane, czy ten rynek będzie się bardzo rozwijał. W przypadku Australii sprzedaż kombajnu chodnikowego, jako samodzielnego urządzenia, co jest znaczącą inwestycją, pomagać będzie nam w nawiązywaniu biznesowych relacji. Zbuduje odpowiednie zaufanie do Grupy Kopeksu. Z pewnością sprzyjać będzie też temu, żebyśmy jako partner biznesowy dali się poznać z dobrej strony, zanim dojdzie do sprzedaży kompleksów ścianowych.

- Kopex Waratah ma w Australii kilkanaście zamówień na shuttle cary. Kiedy zostaną one realizowane?

- W 2011 roku dostarczymy 17 shuttle carów w Australii. Wartość sprzedaży na tym rynku zwiększymy z 21 do 35 mln dolarów australijskich. Wyjdziemy ze straty, która miała miejsce w zeszłym roku ze względu na proces restrukturyzacji i reorganizacji firmy. Ten rok zakończymy zyskiem.

- Wielkim rynkiem na shuttle cary, drugim na świecie po USA, jest RPA.

- Jesteśmy obecnie na etapie oferowania sprzętu dla trzech klientów w RPA i mamy nadzieję, że nasze starania zakończą się sukcesem. Natomiast do końca tego roku nastąpi rozstrzygnięcie na dużo większe zamówienia dotyczące shuttle carów. Jest nawet mowa o 20 sztukach.

- Czy powódź zakłóciła sprzedaż Kopex Waratah na australijskim rynku.

- Powódź dotknęła kopalnie odkrywkowe, które są bardziej narażone na czynniki klimatyczne niż kopalnie głębinowe. Nasze produkty odbiera górnictwo podziemne. A kopalnie podziemne nie ucierpiały w żaden sposób. Ucierpiała ich produkcja, co wynikało z ograniczonych przez powódź możliwość odbioru węgla transportem kolejowym i morskim. Taka sytuacja może nam nawet sprzyjać. Jak się okazuje, większość kopalń odkrywkowych myśli teraz o zejściu z eksploatacją pod ziemię i tym kieruje się przy wyborze technologii wydobycia węgla.

- Dziękuję za rozmowę.

 


projekt i wykonanie Positive Power sp. z o.o. - Agencja Interaktywna, tworzenie stron, projektowanie stron, cms, budowa sklepów, tworzenie sklepów

OK